Zakładamy radio internetowe bez żadnych opłat (cz. 2)

19 lutego 2012, 12:56:44 | Dźwięk , Media

Po przeczytaniu pierwszej części pozostaje masa pytań bez odpowiedzi. Najważniejszym z tych pytań zazwyczaj jest legalność granej muzyki. Tutaj opcji pojawia się kilka, postaram się przybliżyć wszystkie opcje, jednak skupię się na tej która nie będzie nas kosztowała ani grosza.


Muzyka

Polskie prawo zmusza nas do płacenia za emisję utworów chronionych prawem autorskim, jednak aktualnie ustawa jest na tyle niejasna, że można obejść ZAiKS na kilka sposobów. Tradycyjnie wymagane jest posiadanie oryginalnego nośnika, oraz umowa z ZAiKS-em. Jednak przepisy są dość stare i nie ma w nich żadnego odniesienia do utworów w formacie cyfrowym, udostępnionych przez artystów do publicznego odtwarzania (prywatnie, lub na stronie).

Więc jeżeli poświęcimy chwilę, powysyłamy trochę maili, możemy dostać dostęp od kilku wykonawców do cyfrowej wersji albumu, jednak nie jest to sposób który da nam dużo muzyki (na pięćdziesięciu artystów którym wysłałem opis działalności i prośbę o udostępnienie muzyki – odpowiedziało szesnastu). Daje nam to około 100-150 utworów które już możemy legalnie grać w radiu, bez opłat. To jednak wciąż mało. Jeżeli mamy oryginalne płyty – w niekomercyjnym radiu możemy grać je bez ograniczeń. Ciężko oszacować ile płyt masz, więc zakładam, że jest to niewielka ilość, powiedzmy 20. To daje nam kolejne 200-250 utworów. Mamy już 300-400 ścieżek do publicznego odtwarzania. To mało, bo utworów które warto zagrać będzie około 80-100. Reszta zazwyczaj jest po prostu kiepska – rzadko zdarzają się płyty, z których wszystkie kawałki są udane. Potrzebujemy około 400 utworów które będą naprawdę dobre, do tego około 2000-5000 kawałków słabszych – takie też się w radiu pojawiają, a poza tym lepiej mieć więcej muzyki niż mniej. Tutaj z pomocą przychodzą serwisy zrzeszające artystów, które pozwalają za darmo korzystać z ich muzyki. Największym jest chyba Jamendo – 55 tysięcy albumów do ściągnięcia, całkowicie bez opłat. Oczywiście, jeżeli mamy ochotę – możemy wspomóc artystów, jednak nie musimy. Warto poświęcić kilka godzin na poszukiwanie muzyki na Jamendo, sporo jest naprawdę na światowym poziomie. Artyści nie są zazwyczaj znani, bo serwis nie zajmuje się ich promocją, a w polskiej telewizji i radiu nikt nie gra utworów które są dostępne za darmo. To też jest pomysł na promocję stacji – muzyka której nie ma nigdzie – do tego dobra muzyka. Po jednym dniu odsłuchiwania artystów, ripowaniu kolekcji płyt, oraz ściąganiu darmowych albumów ze stron artystów mam już prawie 18 tysięcy utworów, które mogę legalnie puszczać w niekomercyjnym radiu – nie płacąc ani grosza za ich emisję. ZAiKS płacze. Oczywiście, jeżeli chcemy na radiu zarabiać – nie możemy grać płyt bez ZAiKS-u, chyba, że artysta wyrazi taką zgodę. Z Jamendo – przy wyszukiwaniu musimy zaznaczyć, że insteresuje nas muzyka do wykorzystania komercyjnego – w tej sytuacji ilość albumów spada do 15 tysięcy.
Podsumowując – możemy mieć komercyjną stację, bez zapłacenia grosza za emisję muzyki i mieć w niej 10 tysięcy utworów. Muzykę mamy z głowy. Teraz pozostaje nam opisywanie tej muzyki w programie emisyjnym (tutaj mam na myśli konkretnie RadioDJ), podział na kategorie i ocena każdego utworu w skali od 1.0 do 100.0 – z dokładnością do jednej dziesiątej. Proces zajmie nam nawet 4-5 dni, jednak dzięki niemu program będzie wiedział które kawałki grać częściej, które rzadziej. Będzie też wiedział, żeby nie puszczać rapu obok techno i metalu. Tworzenie tych reguł jest proste, jednak czasochłonne, ale dzięki temu poznamy dobrze muzykę którą mamy w swoim radiu. To będzie właśnie dobre radio. Nie będzie tam losowej muzyki, tylko najlepsza jaką mamy.


Sprzęt

Jeżeli chcemy coś w radiu mówić – ja nie będę podpowiadał jak powinno to wyglądać, jeżeli chodzi o treść, za to powiem jak powinno wyglądać technicznie. Zakładam, że nie jesteś w stanie prowadzić programów na żywo, a po drugie nie masz na to warunków (brak studia). Wszystko będziemy więc nagrywać. Do nagrania niezbędny nam będzie mikrofon. Można kupić dobry mikrofon w granicach stu złotych. Warto wydać te pieniądze, bo jakość będzie miała ogromne znaczenie w odbiorze. To jest to sto złotych o których mówiłem w pierwszej części – najprawdopodobniej jedyny poniesiony koszt.

Mikrofony Sennheiser (seria Evolution)

Nagranie

Do nagrania potrzebne będą odpowiednie warunki, jednak, jeżeli nie mamy studia – trzeba improwizować. Na potrzeby nagrywania wokali u siebie w mieszkaniu stworzyłem mini-studio z szafy wnękowej. Na ścianach zastosowałem pianki, jednak można użyć koców i starych ciuchów – chodzi o wytłumienie odbić i o możliwe wyciszenie dźwięków otoczenia. Nagrany dźwięk obrabiamy w Audacity (opisany w pierwszej części).


Podsumowując

Jeżeli nie wiesz nic o radiu – najlepiej słuchaj radia. Posłuchaj o której godzinie jest grana konkretna muzyka oraz jak wypowiadają się prowadzący. Najlepsza lekcja robienia radia to słuchanie radia. Jeżeli masz jakieś pytania – śmiało zadawaj je w komentarzach, ja bardzo chętnie odpowiem na wszystkie z nich. Aktualnie jestem w trakcie tworzenia komercyjnego radia internetowego, jednak z dość sporym wkładem własnym – także mogę odpowiedzieć na dodatkowe pytania, jednak chcąc robić naprawdę profesjonalną komercyjną stację, będziesz musiał wydać około 20 tysięcy złotych. Kiedy rozgłośnia ruszy, na pewno opiszę wszystko krok po kroku. Mniej/więcej za miesiąc-dwa. Tymczasem baw się, eksperymentuj i rób dobre radio. Bardzo chętnie pomogę Ci ruszyć – zobaczysz, że to dobra zabawa.

6 komentarzy.



R66 | dnia 19 lutego 2012, o godzinie 13:25:07

Zgodnie z polskim prawem nie mogę mieć radia jakie bym chciał, bo ileśtam procent muzyki musi być polska. Dalej byłyby głównie inwektywy więc na tym skończę mój komentarz :P

misc | dnia 19 lutego 2012, o godzinie 13:27:17

@R66 - to o czym mówisz to wymagania nakładane przez KRRiT, jednak mówimy tutaj o nadawaniu w sieci, na które nie potrzebujesz mieć koncesji, więc nie dotyczą Cię przepisy naszej kochanej Krajowej Rady.

anonymous | dnia 19 lutego 2012, o godzinie 13:47:46

Audacity jest po prostu kiepskie! Dużo lepszy jest program ardour (też open source)

quest | dnia 19 lutego 2012, o godzinie 15:50:18

A jak chcesz czerpać z Jamendo i przestrzegać ustawy o ochronie języka polskiego i polskiej twórczości, która nakazuje puszczanie x % muzyki w polskim języku w x % najlepszego czasu antenowego?

// edit, unieważniam pytanie. Te komentarze są mało widoczne..

misc | dnia 19 lutego 2012, o godzinie 16:22:51

@anonymous - oczywiście, sam korzystam pod Ubuntu z Ardour, jednak z tego co wiem nie ma gotowej instalki pod Windowsa, a pod Windowsa właśnie ten poradnik jest. Oczywiście że Audacity jest banalnym programem, jednak dla początkujących jest doskonały i spełnia wszystkie wymagania. Do obróbki nagrań w amatorskiej stacji nie potrzebujemy nic lepszego.

/edit: "Ardour is available for OS X (Tiger/Leopard/Snow Leopard/Lion) and Linux. There is no release for Windows." - z oficjalnej strony.

misc | dnia 19 lutego 2012, o godzinie 16:23:45

@quest - pracuję nad tym, szablon powstał przedwczoraj i na razie nie jest dopracowany.